Wołanie o ogień.

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».
Często tak miewam, że krzyż mnie po prostu przygniata. I rady w stylu „przecież ktoś ma gorzej, więc Ty nie masz prawa do porażek” zdają się wcale nie pomagać. Najprostszą wydawałoby się opcją jest po prostu zamknąć się w bezpiecznym miejscu, najlepiej takim, które dobrze się mi kojarzy. Tak było w przypadku Apostołów, Wieczernik był dla nich miejscem gdzie mieli ostatnie bezpieczne wspomnienia związane z Jezusem, taka sfera pozornego komfortu, gdzie można „przeczekać najgorsze” i gdzie większość zmartwień zdaje się pozostawać za drzwiami. Ale gdy przychodzi Duch Święty, to perspektywa staje się zupełnie odmienna.
Kiedy Duch Święty zstępuje, to zstępuje płomień miłości Pana. Kiedy w dniu Pięćdziesiątnicy Duch Święty zstąpił na uczniów, oni zakochali się w Jezusie. Gdy Duch Święty nas dotyka, stajemy się zakochanymi, pełnymi pasji.
–  Ulf Ekman „Święty ogień i żywe kamienie
Pokój i ogień. Zdawałoby się, że to dwie zupełnie odmienne rzeczywistości. Pokój kojarzy się z bezpieczeństwem i stabilizacją, a ogień to niszczycielska i nieokiełznana siła. Ale właśnie taka jest miłość. Rozpala człowieka pasją aż do granic możliwości a przy tym daje poczucie zupełnego pokoju serca i niespotykanej nigdzie wcześniej radości. To Duch Święty łączy w nas te oba przeciwieństwa. On jest Pocieszycielem i Obrońcą, ale też, jak nazywała go św. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego (Mała Arabka), jest „Ognistą Synogarlicą”, wypala wszystkie puste schematy które sobie sam zbudowałem.
Paraklet zachowuje się jak ogień, który wilgotne drewno najpierw oczyszcza, „wytapiając” z niego wszelką wilgotność – nieczystość. Następnie rozpoczyna coraz bardziej ogrzewać i przenikać drewno, aż ono samo rozpalone staje się ogniem. 
To On jest nieustanną świeżością, bez Ducha nie byłoby w nas wiary, cała nasza modlitwa byłaby pusta i jałowa, to Paraklet jest tą Żywą Wodą dzięki której jest w nas życie, nie tylko to duchowe ale także biologiczne, wszelkie dobre natchnienia, miłość w nas, łaska Boża która nam towarzyszy, Boże Życie w nas… Wszystko to przynosi Duch Święty.
„Apostołowie otrzymali ogień, ale nie palący, lecz zbawczy ogień który pochłania ciernie grzechów, a dusze czyni jasnymi. Ten ogień wnet i na was przyjdzie i zniszczy wasze do cierni podobne grzechy, sprawi, że drogocenny skarb waszej duszy będzie błyszczał.”
św. Cyryl Jerozolimski
Nie bój się wołać o Ducha, On podczas Twojego chrztu zamieszkał w Tobie i chce prowadzić Cię przez całe Twoje życie, niezależnie od tego jak ono obecnie wygląda, bo On sam jest Życiem. Potrzebujesz Go, być może sam jeszcze nie wiedząc jak bardzo. Więc wołaj. Własnymi słowami, zaproś Go dziś do serca. A On przyjdzie. Wówczas naprawdę nic już nie będzie jak dawniej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: