Dziedzictwo

Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją».

Zadziwiający jest ten kontrast w dzisiejszej Ewangelii. Perspektywa saduceuszów i spojrzenie Jezusa. Drobiazgowość podejrzeń i nieograniczona perspektywa miłości.

Bo jak niebiosa górują nad ziemią,
tak drogi moje – nad waszymi drogami
i myśli moje – nad myślami waszymi.

Czasem tak to wygląda, że próbujemy sobie z Panem Bogiem wszystko, krok po kroku ustalić, drobiazgowo zaplanować wszystkie dni i momenty życia, jakby to właśnie poczucie kontroli miało nas zbawić. A tutaj kolejny już raz Jezus totalnie odwraca „punkt ciężkości”, pokazuje że nawet najlepszy biznesplan nie da mi i Tobie szczęścia. Tylko On, tylko Jezus.

I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni»

My pytamy Jezusa jak to będzie wyglądać, czy aby na pewno będzie tam bezpiecznie, jakbyśmy już tutaj chcieli wykupić polisę na życie wieczne. A On znów nam mowi: Jesteś dzieckiem Boga, to wszystko na Ciebie czeka. Poczuj się wreszcie jak u siebie, zamykaj się w ciasnym pokoju kiedy dla Ciebie jest całe przyszłe niebo.

Chwałą Boga jest człowiek żyjący. – św. Ireneusz z Lyonu

Często wydaje mi się że to strasznie daleka perspektywa, no bo przecież kto wie co się jeszcze w życiu wydarzy, jak „potoczą się sprawy”. Ale Bóg nie czeka. On chce wejść z Tobą w miłosną relację już dzisiaj. Nie jutro, nie za sto lat, nie kiedyś i gdzieś ale TU I TERAZ. Jeśli Mu w pełni zaufasz, jeśli, nawet mimo upadków, grzechu trudu i cierpienia, będziesz cierpliwie budował z Nim relację, oddasz Mu swoje serce, i zechcesz rozmawiać z Bogiem każdego dnia, to wówczas zaczniesz chodzić w pełni błogosławieństwa i śmierć po prostu nie będzie Cię dotyczyła. Bo jesteś dziedzicem Nieba. Czy to nie cudowna wiadomość?

Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa; skoro wspólnie z Nim cierpimy, to po to, by wspólnie mieć udział w chwale

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: