Wyspa nadziei

Czasem już tak jest, że pewne miejsca pozostają na długo w pamięci, najczęściej są to właśnie te, po których najmniej się tego spodziewaliśmy. Ale od początku…

Pamiętam, że gdy po raz pierwszy rozejrzałem się dookoła wychodząc z małego lotniska Kerry w zachodniej części Irlandii, pierwszym skojarzeniem, które przyszło mi na myśl, był tolkienowski Shire. Zielone wzgórza dookoła, błękitne niebo. Jakby to ująć, zakochałem się w tym miejscu od „pierwszego wejrzenia”. Mary, którą poznałem na pokładzie, zaoferowała mi podwózkę aż pod same drzwi klasztoru, i w ten sposób zaczęła się kolejna z moich przygód

W klasztorze w Tralee mieszka obecnie czterech braci: Joe, David, John i James. Każdy zupełnie inny, wyjątkowy na swój sposób. Trudno byłoby mi zliczyć te wszystkie wspólne chwile i rozmowy. Nie mniej jednak podczas każdej z nich towarzyszyło mi nieodparte poczucie jedności, i bardzo konkretnego wymiaru tego, że jesteśmy braćmi w Chrystusie który nas zgromadził w tym pięknym miasteczku pomiędzy oceanem a górami i żebyśmy razem przez jakiś czas tworzyli Jego wspólnotę – żywy Kościół. Więc trwaliśmy tak razem „we wspólnocie, na modlitwie i łamaniu chleba”. A Duch działał.

Cały ten miesiąc mógłbym zdecydowanie określić jednym słowem: jedność. Na własnej skórze doświadczyłem że gdziekolwiek bym nie pojechał, ludzkie serce jest takie samo, i realnie będzie „niespokojne dopóki nie spocznie w Bogu”. Godziny spędzone z ludźmi z Niemiec, Chin, Nigerii, Brazylii czy Irlandii dały mi naprawdę wiele, i nie mówię tu wyłącznie o znajomości angielskiego. Gdy dostrzegasz w drugim człowieku, i to dosłownie każdym, obraz Boga, to zmienia się nie tylko język którym się posługujesz, ale przede wszystkim język Twojego serca.

Nie mam żadnej „konstruktywnej” myśli na koniec. Chcę Ci życzyć jedynie jednego: Tego pokoju który może dać Ci jedynie Chrystus. Niezależnie od tego w jakim momencie swojego życia obecnie się znajdujesz.

Modlę się o dobro dla Ciebie

Paweł

Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.
On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.
I On jest Głową Ciała – Kościoła.
On jest Początkiem.
Pierworodnym spośród umarłych,
aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim.
Zechciał bowiem [Bóg], aby w Nim zamieszkała cała Pełnia i aby przez Niego znów pojednać wszystko ze sobą: – i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach,
wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: