Coraz jaśniej

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim. 

Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. 

A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli.

(Łk 9, 28b-36)

Potrzebujemy światła by żyć. I jest to fakt z którym ciężko dyskutować. Bez światła nasza przyroda by zamarła i wiele rzeczy przestało by funkcjonować. Ciągle też napotykam na mniej lub bardziej naukowe hipotezy na temat tego co stanie się gdy Słońce zgaśnie. Nie bez przyczyny dbamy o dobre oświetlenie, w domach, na ulicach miast, na drogach… Światło jest obecne w każdym aspekcie naszego życia, od światła płynącego z ognia aż po światło które emituje tak obecnie „niezbędny” ekran komórki. Światło od zawsze budziło jak najbardziej pozytywne skojarzenia.

W Nim było życie,
a życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła

Wszystkie wymienione powyżej rzeczy dotyczą światła będącego fizycznym zjawiskiem, bądź naturalnym bądź przez nas wygenerowanym za pomocą techniki. Ale istnieje też inne światło. O wiele subtelniejsze, światło naszej duszy, promień Bożej łaski który jest w nas od chwili naszego chrztu. I to nie jest jakieś abstrakcyjne pojęcie. Łaska Boża naprawdę ma moc przemienić i rozświetlić naszą duszę.

 A oto znów przemówił do nich Jezus tymi słowami: «Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia».

W tym fragmencie Ewangelii, dotknęły mnie dziś szczególnie dwie rzeczy. Pierwsza jest taka, że Jezus przemienił się właśnie „gdy się modlił”. Wszedł w najbliższą i najściślejszą relację z Ojcem czego widzialnym symbolem była właśnie przemiana oraz głos Boga który słyszeli uczniowie. Bo nasze nawrócenie, oświecenie naszej duszy nie dokonuje się w jakiejś nikomu nieznanej przestrzeni, ale właśnie na modlitwie. Bo przemiana zawsze jest efektem relacji.

Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości!  Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda.

Druga dotyczy uczniów i słów które wypowiedział święty Piotr – „dobrze że tu jesteśmy”. Światło łaski Bożej nigdy nie przeraża, nie odstrasza ale przyciąga, ogrzewa i rozpala na nowo . A skutkuje to tym, że my sami jesteśmy posłani by zapalać innych, by nieść to Boże światło. Istnieje piękna legenda o świętym Dominiku dotycząca Jego narodzin. Mianowicie przed porodem jego matka miała sen, w którym zobaczyła że urodzi psa który z pochodnią w pysku zapali cały świat. I faktycznie tak się stało a tym płomieniem był ogień Ewangelii. Stąd na wielu obrazach przy świętym Dominiku znajdziemy właśnie psa z pochodnią w pysku. Taki jest efekt życia z Bogiem, gdy raz zostajemy rozpaleni ogniem wiary, to potem nie ma już innej drogi, jak podtrzymywać ten płomień w sobie i nieść go wszędzie tam gdzie jesteśmy i gdzie dobry Pan zechce nas posłać. Więc dajmy się rozpalić! Modlę się za Ciebie.

Paweł

Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego 
i którą wam głosimy, jest taka: 
Bóg jest światłością, 
a nie ma w Nim żadnej ciemności. 
 Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, 
a chodzimy w ciemności, kłamiemy 
i nie postępujemy zgodnie z prawdą. 
 Jeżeli zaś chodzimy w światłości, 
tak jak On sam trwa w światłości, 
wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, 
a krew Jezusa, Syna Jego, 
oczyszcza nas z wszelkiego grzechu.

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: