Długa droga na wysoką górę

Długo się zastanawiałem którą z ważnych dla mojego życia książek spróbować tutaj opisać jako kolejną. Niezmiernie dużo ich jest, ale jedna wybija się zdecydowanie ponad całą resztę, głównie ze względu na autora – Thomasa Mertona, trapistę. O nim samym zapewne w najbliższym czasie powstanie zupełnie osobny wpis, więc nie będę się jakoś szczególnie rozwlekał nad Nim samym, a postaram się skupić na samej książce, choć nie da się jej czytać w oderwaniu od Jego życia z jednego prostego powodu- to autobiografia. 🙂

Aby zostać świętym, trzeba jedynie naprawdę chcieć nim być. Czy nie wierzysz, że Bóg uczyni cię tym, do czego cię stworzył, jeśli tylko Mu na to pozwolisz? Wszystko, co ty masz do zrobienia, to tego pragnąć.

Książka nosi tytuł „Siedmiopiętrowa Góra”. Jest dosyć obszerna bo ma grubo ponad czterysta stron. To niesamowicie barwny, głęboki opis życia człowieka który pozornie miał świat „u stóp”, to jednak zupełnie Mu nie wystarczało.  Ta książka zdecydowanie nie jest prosta, łatwa i jednowymiarowa. Merton wcale nie ucieka przed opisem całej swojej trudnej drogi, pełnej poszukiwań, które najpierw doprowadziły Go do wiary w Chrystusa i chrztu w Kościele Katolickim a następnie, po jeszcze większych problemach ostatecznie wprowadziły go za mury trapistowskiego opactwa Gethsemani, gdzie do końca życia mieszkał jako ojciec Ludwik.

(…) bez względu na to, kim jesteś i czym jesteś, zawsze jesteś powołany do szczytów doskonałości. Jesteś powołany do głębokiego życia wewnętrznego, może nawet do modlitwy mistycznej i do przekazywania innym owoców swej kontemplacji. A jeśli nie możesz przekazywać ich słowem, czyń to przykładem.

To z całą pewnością historia która fascynuje, pociąga i zachwyca. Historia człowieka nietuzinkowego, wszechstronnie uzdolnionego, poety, artysty i pisarza, i zarazem mnicha i mistyka. To dzieje poszukiwania wiary i  osobowego Boga. To opis buntu, upadku i cierpienia, ale zarazem odkupienia, nawrócenia i odkrycia Miłości dla której warto poświęcić dosłownie wszystko. Ta książka jest jak życie, do bólu szczera, prawdziwa i zupełnie realistyczna. Zdecydowanie (na szczęście) brakuje w niej wyizolowanej od rzeczywistości religijnej nowomowy. Autor dzieli się świadectwem swojego, życia i relacji z Bogiem. I to zdecydowanie promieniuje na jej kartach.

Życie duszy nie polega na wiedzy ani na świadomości, jest miłością, ponieważ miłość jest aktem jej najwyższej władzy, to jest woli, poprzez którą człowiek rzeczywiście łączy się z ostatecznym celem wszystkich swoich dążeń – przez którą człowiek jednoczy się z Bogiem

Dlaczego akurat ona jest mi tak bliska? Bo odnajduję w niej wiele swoich własnych myśli, przekonań, często czytając sam się sobie dziwiłem, bo odkrywałem w sobie rzeczy o których wcześniej nie miałem pojęcia. Ta książka uczy mnie jednej bardzo prostej rzeczy, że Bóg nie przyjdzie do mnie dopiero wtedy gdy będę już idealny i święty, gdy pozbędę się wszelkich wad (o ile to kiedykolwiek nastąpi), ale On chce wkroczyć w moje życie już tu i teraz, w takie jakie jest. I chce się spotkać ze mną, takim jakim jestem, realnym. A to spotkanie dosłownie zmienia wszystko.

Nie ma rozwijającego się kwiatu ani padającego w ziemię ziarna, ani kłosu pszenicy chwiejącego się u końca swojej łodygi na wietrze, które nie wykazywałoby nam i nie głosiły całemu światu wielkości i miłosierdzia Boga.
Nie ma też dobrego i szlachetnego uczynku ani aktu poświęcenia, nie ma słowa pokoju i łagodności, nie ma modlitwy dziecka, które nie śpiewałoby hymnów pochwalnych Bogu przed Jego tronem i przed oczyma i obliczem ludzi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: