Wszystko albo nic

Bracia:
Jeżeli głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? Jeśli umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w waszych grzechach. Tak, więc i ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania. Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał, jako pierwociny spośród tych, co pomarli. (1 Kor 15, 12. 16-20)

Często się słyszy, że obecne czasy to czasy wolności, słowa, poglądów i pewnie jeszcze całej masy różnych bardziej i mniej ważnych rzeczy. I to z całą pewnością niesamowite, że to akurat my, możemy żyć w takich czasach i tą wolnością się cieszyć. Z drugiej strony udało mi się ostatnio także dostrzec, nie tylko w sobie samym, dwa, zupełnie sobie przeciwstawne przekonania.

Pierwsza jest bardzo popularna i robi zawrotną karierę praktycznie w każdym wymiarze życia. Mianowicie często słyszę, że nie ważne jest, kto w co wierzy, że każdy ma prawo do własnego systemu przekonań moralnych, że nie ma „jednej Prawdy”, ale każdy ma swoją, równie ważną jak pozostałe, a do zbawienia „wystarczy być dobrym człowiekiem”. Druga jest zupełnie odmienna i polega na przypisywaniu sobie samemu całej prawdy, na uczynieniu z siebie samego najwyższego trybunału wiedzy, wiary i moralności, najczęściej prowadzi to do narzucania pozostałym własnych poglądów siłą, i prawie nigdy nie przynosi zamierzonego efektu.

Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli! (Ga 5,1)

Idąc w którąkolwiek z tych stron tracimy jedną z dwóch najważniejszych rzeczy jakie zostały nam dane. W przypadku pierwszej tracimy z horyzontu prawdziwego Boga i naszą jedyną drogę do zbawienia – Jezusa Chrystusa. Przy drugiej tracimy naszego bliźniego, drugiego człowieka, któremu my sami mamy pomóc na drodze do wieczności.

Tylko w Jezusie Chrystusie jest zbawienie, tylko w Nim, w Jego Krwi jesteśmy odkupieni i mamy szansę na Królestwo Niebieskie. Tylko Jezus dla nas stał się człowiekiem, dla nas umarł i zmartwychwstał. I odtąd naprawdę nic już nigdy nie jest tak, jak dawniej. Bo jak często mówili Ojcowie Kościoła: Bóg stał się człowiekiem aby człowiek mógł stać się bogiem. Wybór jest stosunkowo prosty: żyć z Chrystusem albo z dala od Niego, innej drogi nie ma. Nie ma też innej Prawdy, i nigdzie indziej nie znajdziemy prawdziwego Życia i drogi do Ojca.

I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni». (Dz 4, 12)

Ciężko mi nawet sobie wyobrazić, gdzie bym się teraz znajdował, jak wyglądałoby moje życie, gdyby nie Jezus Chrystus. To temat na zupełnie osobne świadectwo, ale z pewnością mogę stwierdzić, że z Nim mam wszystko, a bez Niego nie mam nic.

Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie (Rz 10, 9)

Z tego stwierdzenia niejako samoistnie wypływa drugie, nieco inne. Mianowicie: to nie ja zbawiam ten świat, to nie ja zbawiam drugiego człowieka. To zrobić może tylko Chrystus, a ja mogę jedynie zbliżyć inne osoby do Niego, nie tylko słowami, ale przede wszystkim życiem.  Często ja sam mam takie fałszywe wrażenie, jakbym niósł na plecach cały ciężar świata, co zwykle prowadzi jedynie do frustracji. Ale jest On – Jezus, który już kiedyś ten ciężar wziął na Drzewo Krzyża i tam nas zbawił.

 „aby na imię Jezusa 
zgięło się każde kolano
istot niebieskich i ziemskich i podziemnych.

 I aby wszelki język wyznał 
że Jezus Chrystus jest PANEM –
ku chwale Boga Ojca.”

Flp 2, 10-11

Może warto, szczególnie dziś, zwrócić się do Niego, jak do najbliższego przyjaciela, bez „owijania w bawełnę”, tak po prostu z głębi serca przyjść z całym swoim życiem i Mu je oddać….  a wtedy cała perspektywa zmieni się totalnie. Masz moje słowo!

Modlę się o dobro dla Ciebie

Paweł

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.  Albowiem Bóg nie posłał* swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.         (J 3, 16-17)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Google photo

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: