Trochę o rolnictwie

„Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. (Łk 15, 31)

«Oto siewca wyszedł siać.  A gdy siał, niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je.  Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka.  Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia.  Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je.  Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.  Kto ma uszy, niechaj słucha!». (Mt 13, 3-9)

Gdy myślę sobie o tych dwóch fragmentach to pozornie nie mają one dla mnie pozornie żadnego połączenia, bo patrząc „na chłodno”, co ma wspólnego zakończenie przypowieści o Synu Marnotrawnym z przypowieścią o Siewcy? Dwie różne opowieści, dwie różne prawdy do przekazania, dwóch autorów patrzących z zupełnie różnych perspektyw…

Ale gdy „posiedziałem” dłużej z tymi tekstami to doszedłem do wniosku, że oba opisują kolejne etapy naszej drogi do zbawienia, do Królestwa Niebieskiego. Najpierw jest osobowe spotkanie Boga i przylgnięcie do Niego. To sam Bóg mówi że jestem dziedzicem Jego Królestwa, ale ma ono się dokonywać już tutaj, w moim sercu, bo w innym miejscu Chrystus naucza:

Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest» (Łk 17, 21)

Tak więc jeśli jestem dziedzicem, a królestwo Boże to pole mojego serca, to wydaje mi się że najsłuszniejszym krokiem który mogę spróbować podjąć to nauczyć się jak najlepiej o nie dbać i je uprawiać, tak by wydało mi „plon stokrotny”. Pytanie tylko jak to zrobić?

Instrukcji, narzędzi i pomocy istnieje niesamowicie dużo. Począwszy od Ewangelii, przez naukę Kościoła i sakramenty które dobry Bóg nam w tym Kościele zostawił… To wyliczanie mogłoby zająć naprawdę wiele miejsca. Jednak chciałbym dziś przekazać coś odrobinę innego. Na przestrzeni całej historii jest wiele przykładów naprawdę dobrych instrukcji „uprawy naszej duszy”, zostawionych nam przez innych ludzi – przez świętych, i każda z nich jest potwierdzona potężnym plonem jaki zebrali oni podczas całego swojego życia. Te instrukcje nazywamy duchowościami.

Myślę że wiele osób zgodzi się ze mną w stwierdzeniu, że nie istnieją dwa identyczne pola uprawne. Zawsze znajdziemy jakieś różnice, od składników gleby, przez oświetlenie i liczbę słonecznych dni, aż wreszcie po liczbę opadów itd. Tak samo jest z nami. Nie istnieją dwie takie same dusze, dwoje identycznych pod każdym względem ludzi. Każdy z nas ma swoją indywidualną historię zbawienia, swoje jasne i te bardziej zacienione dni. Tak samo było z wszystkimi świętymi którzy przed nami weszli do domu Ojca. Zostawili nam naprawdę mnóstwo dobrych wskazówek.

Nie będę tutaj wskazywał, że konkretnie ta czy inna duchowość jest najlepsza albo jedynie skuteczna. Ta kwestia jest bardzo indywidualna i dotyka głębi serca każdego z nas. Ostatnio bardzo mocno doświadczyłem że na początku drogi warto mieć jakiegoś nauczyciela, kogoś kto poprowadzi nas od „zasiewu aż do zbiorów”. I niech ten owoc zebrany z pola Twojej duszy będzie jak największy, by nakarmił Ciebie i innych. Tego Ci życzę!

„Śpiewajcie i tańczcie i bądźcie weseli.

Ale zostawcie też sobie chwile samotności

Bo nawet struny lutni są rozdzielone,

Choć rozbrzmiewają tą samą muzyką.

Żyjcie razem, jednak nie za blisko,

Albowiem i kolumny w świątyni stoją osobno,

A dąb i cyprys

Nie rosną jeden w cieniu drugiego.”

Kahlil Gibran

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: