Dlaczego jestem w Kościele?

Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie,  do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu,  do Pośrednika Nowego Testamentu – Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż [krew] Abla. (Hbr 12, 22-24)

Długo „zbierałem się” do napisania tego tekstu. Dlaczego akurat dziś się odważyłem? Skłoniło mnie do tego dzisiejsze święto i Liturgia Słowa. Dziś obchodzimy święto poświęcenia Bazyliki Laterańskiej – symbolu jedności Kościoła i katedry papieża który jest znakiem tej jedności. Stąd „natchnienie chwili”. Jednocześnie wybacz mi drogi czytelniku jeśli ten tekst będzie bardzo emocjonalny, ale tak już bywa, gdy pisze się o sprawach najbliższych sercu.

Myślę że opowiadając świadectwo mojego życia miałbym to „nieszczęście” że nie mógłbym opowiedzieć brawurowej historii o tym jak to porzuciłem Kościół i jak Bóg mnie z powrotem do niego przyciągnął. Niestety nie mam dla Ciebie barwnej historii buntu i walki z instytucją, lat poszukiwań i poczucia wyobcowania. Chcę Ci przekazać nieco inne spojrzenie, proste i z pozoru zwyczajne.

Dlaczego więc jestem chrześcijaninem, katolikiem a wreszcie zakonnikiem? Bo to właśnie w Kościele Katolickim spotkałem żywego Boga w Trójcy Świętej. Bo to właśnie tutaj, On przychodzi do mnie każdego dnia, tak cichy i pokorny że jest jednocześnie niesamowicie łatwy do przeoczenia i pominięcia. Dlatego że wierzę, że właśnie przez chrzest Bóg przyciągnął mnie do siebie i dał mi wszystkie możliwe narzędzia aby Go poznawać, głosić i kochać coraz bardziej z każdą chwilą, a kiedyś w swoim miłosierdziu wprowadzi mnie do swojego Królestwa. Bo będąc chrześcijaninem i katolikiem w codzienności i prostych, małych rzeczach widzę Jego obecność i opiekę nade Mną i nad całym światem. Bo On JEST. A ta wiadomość naprawdę zmienia wszystko.

Drugi powód, który jest dla mnie niesamowicie ważny, to prawda. Bo w Kościele nikt nie wciska mi kitu o mnie samym. Nikt mi nie mówi że: „przecież nic się nie stało”, albo że „wystarczy być miłym”. Nie dostałem prostych regułek w stylu „jakoś to się ułoży”. Nie. W Kościele dostaję jasną prawdę: że jestem grzesznikiem, że jak każdy człowiek mam słabości i upadam, ale również, że to nie jest cała prawda o mnie, bo jest Ktoś kto za mnie umarł i zmartwychwstał, kocha mnie bezgranicznie, kto oddaje mi się codziennie w Eucharystii i czeka na mnie w każdym konfesjonale świata by mi przebaczać. Jezus Chrystus. I jestem w oczach Boga warty tyle, co Jego Krew. Czyli bezcenny.

I mógłbym tutaj wymienić jeszcze setki rzeczy, ale nie chcę zarzucać Cię wyliczanką moich argumentów. Chcę Ci tylko powiedzieć że jeśli być może jesteś daleko, jeśli szukasz Go, jeśli kiedyś sam lub z czyjejś winy odszedłeś, to może właśnie dziś, w tym czasie jest moment na to by wrócić. Być może najwyższy już czas przestać błąkać się gdzieś w deszczu i ciemności i po prostu wrócić do domu? Bóg wciąż na Ciebie czeka a bez Ciebie niebo nie będzie tym samym niebem. Do zobaczenia.

Modlę się o dobro dla Ciebie

Paweł

Pragnę opisać Kościół –
mój Kościół, który rodzi się wraz ze mną,
lecz ze mną nie umiera – ja też nie umieram z nim,
który mnie stale przerasta –
Kościół: dno bytu mojego i szczyt.
Kościół – korzeń, który zapuszczam w przeszłość
i przyszłość zarazem,
Sakrament mojego istnienia w Bogu, który jest Ojcem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: